miszkania
Piątek, 6 grudnia 2019r. · Imieniny: Mikołaja, Emiliana
Leśna Perła

Mszana Dolna. Burmistrz Anna Pękała zabrała głos w sprawie biblioteki i MOK-u

Kamil K
03 grudnia, 21:50    autor: mantosz   wyświetlenia: 8719

Burzliwa dyskusja poprzedziła głosowanie nad przekazaniem środków Miejskiej Bibliotece. Przetarg na jej rozbudowę został już ogłoszony, ale emocje z tym związane nie stygną. Wciąż pojawiają się wątpliwości co do projektu. Na ostatniej sesji zgłaszał je radny Kamil Korda. Z kolei Michał Liszka podkreślał, że priorytetem dla miasta powinny być inwestycje posiadające dotacje. Radny przygotował nawet specjalną uchwałę, która została przyjęta.

Emocje wokół dwóch instytucji kultury narosły zwłaszcza w przestrzeni internetowej. W ten sposób powstało wrażenie, że mieszkańcy podzielili się na dwa obozy. Podczas sesji publicznie wypowiedzieli się zarówno dyrektorzy obu instytucji, jak i burmistrz Anna Pękała, która do tej pory pozostawała powściągliwa w komentarzach.

- Na wstępie chciałem oświadczyć, że ja nigdy nie byłem przeciwnikiem budowy biblioteki, nigdy nie miałem personalnie żadnych uwag do pani dyrektor Agnieszki Orzeł. Zostało mi zarzucone, że nie interesowałem się Miejskim Ośrodkiem Kultury. Pracując 25 lat w instytucji, starłem się z nią utożsamiać i dalej się z nią utożsamiam. Od momentu, kiedy zacząłem tam pracę, rozpoczęły się próby, aby Miejski Ośrodek Kultury miał godziwe warunki. Właścicielem budynku Orkanówki jest parafia. Przy krótkoterminowych umowach, które zawiera z nami parafia, nie jesteśmy w stanie inwestować w ten budynek ani grosza, poza remontami bieżącymi. Rozmowy w kurii nie przyniosły żadnych rezultatów, zostały w pewnym momencie zerwane - mówił dyrektor Piotr Armatys.

Dodał, że po nieudanych rozmowach z parafią, na końcu drugiej kadencji burmistrza Tadeusza Filipiaka powstała koncepcja budowy ośrodka kultury przy ul. Marka. Burmistrz Józef Kowalczyk powrócił do rozmów na temat 25-letniej dzierżawy. To był warunek starania się o środki zewnętrzne. Po zerwaniu rozmów zdecydowano o budowie obiektu na stadionie. Przygotowanie projektu trwało kilka miesięcy. Obecnie zostały złożone dwa wnioski do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. MOK będzie się również starał o środki norweskie. Jeśli te działania przyniosą efekt, to według wstępnych obliczeń za kwotę 4,5 mln można zrealizować część inwestycji, tzn. parter z salą widowiskowo-kinową oraz piwnicę z zapleczem dla KS Turbacz. Wtedy pojawi się szansa przeniesienia do nowego budynku.

Z kolei dyrektor Miejskiej Biblioteki zwróciła uwagę na negatywne skutki plotek i niedomówień, które są rozpowszechniane w mieście.

- Z moich ust nigdy nie padło stwierdzenie, że chcielibyśmy przejąć inicjatywy MOK-u, że chcielibyśmy robić te same imprezy kulturalne. Nie chciałabym wpłynąć na to, by 250 dzieci zostało pobawionych zajęć. Ludzie zarzucają mi, że dążę do zamknięcia MOK-u. Od lat przyjaźniliśmy się z dyrektorem Armatysem i działaliśmy razem. Uważam, że obie instytucje w miarę możliwości mogą znaleźć tutaj swoje miejsce. Dofinansowanie nie było łatwo uzyskać. Tylko 14 bibliotek je otrzymało. Zakwalifikowaliśmy się do tego programu z odwołania. Nasz wniosek poparło Ministerstwo Kultury. Wkładem własnym były przekazane budynki oraz kwota 134 tys., które miasto przekazało nam uchwałą 15 listopada 2018 r. Każdą swoją decyzję, każdy swój krok konsultowałam tutaj w urzędzie. Jeżeli chodzi o parkingi, to zostało podpisane porozumienie z GDDKiA w Krakowie na zrobienie dodatkowego zjazdu. Na tyłach biblioteki powstanie 11 miejsc parkingowych – tłumaczyła dyrektor Agnieszka Orzeł.

Swoje stanowisko przedstawiła burmistrz Anna Pękała.

- Kiedy obejmowałam urząd, inwestycja Miejskiego Ośrodka Kultury była na etapie budowy stanu surowego, natomiast inwestycja biblioteki była tylko koncepcją. Nie było żadnego projektu, nie było żadnych kosztorysów, które mogłyby mówić realnie o koszcie tej inwestycji. Kosztorysy Miejskiego Ośrodka Kultury nie były zaktualizowane. W styczniu odbyło się spotkanie, na którym rozmawialiśmy na temat obu tych inwestycji. W styczniu wydawało mi się, że jest możliwość pozyskania dodatkowych środków na jedną i drugą inwestycję.  W ciągu roku podejmowaliśmy różne próby pozyskania środków zewnętrznych. Zleciłam aktualizację kosztorysów MOK-u. Aktualizacja była w lipcu. Wówczas mogliśmy złożyć wniosek do rezerwy budżetu państwa. W lipcu biblioteka była na etapie projektu. 8 lipca projekt został złożony z starostwie powiatowym. Kosztorys i projekt otrzymałam 8 sierpnia po pisemnym zwróceniu się do pani dyrektor. 7 sierpnia, niezależnie od działań pani dyrektor, złożyliśmy wniosek do rezerwy budżetu państwa. W październiku dostaliśmy informację, że wniosek mógłby zostać dalej przesłany do gabinetu premiera, ale ewentualnie pozyskane środki musielibyśmy wykorzystać w 2019 r., co było całkowicie nierealne. W związku z tym uznałam, że na ten moment wstrzymujemy wniosek. W piśmie do Urzędu Wojewódzkiego zaznaczyłam, że może on być ponowiony w styczniu 2020 r. W tym samym czasie pani dyrektor uzyskała pozwolenie na budowę. W sierpniu na Komisji Gospodarki zwracałam uwagę, że można już ogłaszać przetarg. Wtedy wyniknęło nieporozumienie. Pani dyrektor twierdziła, że przetarg może być ogłoszony dopiero po pełnym zabezpieczeniu finansowym. Po jakimś czasie byłyśmy z panią dyrektor w Instytucie Książki, bo faktycznie ten projekt był zagrożony. Po rozmowach w Instytucie Książki okazało się, że nadal możemy iść w kierunku realizacji bez utraty dotacji, która została przyznana bibliotece. W przypadku tego zadania musi być inwestor zastępczy, ponieważ pani dyrektor jest beneficjentem, ale też właścicielem budynku i nieruchomości. To ona jest inwestorem tego zadania, nie miasto Mszana Dolna. Miasto musiałoby występować jako inwestor zastępczy. Ponieważ mieliśmy przesunięcia w referacie inwestycji, zdecydowałam, że miasto nie będzie występować w charakterze inwestora zastępczego. Pani dyrektor wystosowała zapytania ofertowe i wybrała inwestora zastępczego. Firma podjęła działania zgodnie z umową, którą pani dyrektor podpisała. Natomiast w przypadku Miejskiego Ośrodka Kultury szukałam innych środków. W listopadzie tego roku otwarły się dopiero po czterech latach środki i możemy z tych środków skorzystać, składając wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dlatego też 27 listopada złożyliśmy ten wniosek na 3 mln zł, a wcześniej 13 listopada złożony został wniosek na wyposażenie.

Burmistrz Mszany Dolnej odniosła się również do rzekomego konfliktu między instytucjami.

- Ja ani razu nie powiedziałam, że jestem za tą czy za inną inwestycją. Wypowiadając się na sesjach czy na komisjach, jedynie zwracałam uwagę na pewne fakty, dotyczące zarówno Miejskiego Ośrodka Kultury, jak też Miejskiej Biblioteki. Jeżeli chodzi o Miejski Ośrodek Kultury zwracałam uwagę na to, że mieści się w dzierżawionym budynku, a budynek na stadionie będzie również stanowił zaplecze sportowe dla modernizowanego stadionu lekkoatletycznego. Jeżeli częściowo wprowadzilibyśmy się do obiektu, to moglibyśmy czerpać zyski, ponieważ Miejski Ośrodek Kultury prowadzi również działalność gospodarczą. Natomiast jeśli chodzi o bibliotekę zwracałam uwagę na to, że została pozyskana dotacja na ten konkretny budynek i naprawdę tych środków nie można przesunąć na żadną inną inwestycję na terenie miasta. Faktycznie oddawanie w tej chwili takiej kwoty pieniędzy mogłoby być odebrane po prostu jako niegospodarność. Ja nie wchodzę w aspekty techniczne, ponieważ nie jestem fachowcem w tych spawach. Jeżeli chodzi o projekt biblioteki, był również przedmiotem audytu. Jeżeli chodzi o projekt Miejskiego Ośrodka Kultury, to polegam na tym, że został już częściowo zrealizowany. Te środki własne umieszczone w paragrafie dotyczącym kultury, to jest kredyt. To nie są pieniądze, które mamy, niezależnie od tego czy będą przeznaczone na bibliotekę, czy MOK. Jeżeli przeznaczymy jakieś środki na przebudowę biblioteki, to będzie to w formie dotacji, dlatego że miasto nie jest tu właścicielem. Natomiast jeśli chodzi o Miejski Ośrodek Kultury miasto jest właścicielem zarówno budynku, jak i gruntu. Nigdy nie było moim celem, aby pokłócić dwie instytucje kultury w Mszanie Dolnej. Jestem raczej za tym, żeby panowała zgoda. Uważam, że oba budynki trzeba skończyć. Te budynki straszyły od lat 90. Trzeba rozsądnego podejścia do tematu. Jeżeli w tej chwili prace związane z przetargiem w bibliotece są już na tak zaawansowanym etapie, jeżeli już wydatkowane są środki z tej dotacji, to nagła rezygnacja z tego wszystkiego, obracanie tego wniwecz, byłyby co najmniej nierozsądne. Miejski Ośrodek Kultury powstał ze środków własnych. Nie ma tam żadnego terminu rozliczenia jakiejkolwiek dotacji. Nie musimy tam działać z wytycznymi jakiegoś regulaminu konkursowego. Być może wnioski złożone w listopadzie przyniosą jakieś pieniądze, które pozwolą na kontynuowanie budowy. Nie wiem, dlaczego w pierwszym roku kadencji mamy zrobić wszystko? Rozłóżmy siły na zamiary na cztery kolejne lata kadencji. Mam nadzieję, że jeżeli będziemy rozmawiać, to będą to merytoryczne rozmowy. Nie chciałabym się odnosić do tego, co działo się w sferze internetowej. Czasami lepiej usiąść przy jednym stole i porozmawiać.

Dodaj reklamę na TV28
Komentarze
Proponowane artykuły
pgrab
DWGSM